poniedziałek, 26 maja 2008

Me vs. Maradona vs. Elvis


Wsiadłem dziś do pociągu osobowego relacji Poznań Główny - Ostrów Wlkp. Najpierw oczywiście musiałem zrobić rundkę z peronu nr 3 na peron nr 7, a że jakiś wyjątkowo mądry człowiek zaprojektował poznański dworzec główny w ten sposób, że perony ustawione są numerami: 3, 2, 1 (jakby odliczanie jakieś) 1A, 4, 5, 6, 7, to musiałem zwiedzić cały dworzec. Wsiadłem do pociągu, do odjazdu było jeszcze kilka minut. Miałem wolny cały "przedział" (nie wiem jak inaczej nazwać te kanapy w osobówkach) no to rozsiadłem się ładnie. No i przede mną oczywiście dwa miejsca były wolne i obok mnie jedno też. I jakaś brzydka, brudna, zdyszana kobieta musiała się uwalić akurat na tym miejscu obok, zmuszając mnie do przytulenia ściany wagonu. Jeszcze próbowała ode mnie wyciągnąć informację dlaczego ten pociąg jedzie z peronu siódmego, skoro tydzień temu jechał z trzeciego. Powiedziałem jej, że tak bywa i się przesiadłem.

Pociągi osobowe obsługują ruch podmiejski oraz połączenia lokalne między mniejszymi miejscowościami i są w Polsce obsługiwane przez PKP Przewozy Regionalne, Koleje Mazowieckie - KM, SKM w Trójmieście i PCC Arriva. Trochę się ta definicja nie zgadza, bo jeździ np. osobowy z Łodzi do Poznania, a także osobowy z Poznania do Łodzi. Poznań i Łódź nie są mniejszymi miejscowościami. W Poznaniu mieszka przeszło pół miliona ludzi, a w Łodzi 3/4 miliona. A drugim miastem na świecie pod względem liczby Polaków jest Chicago w USA.

Tak się trochę zastanawiam nad utworem do wrzucenia i w zasadzie nic ciekawego nie przychodzi mi do głowy. Poza tym większość mojej muzyki zniknęła z komputera i niczym bociany lecące do ciepłych krajów, wyemigrowała na poliwęglanowe krążki zwane potocznie płytami DVD.

Poliwęglany to grupa polimerów z grupy poliestrów, będące formalnie estrami kwasu węglowego. Z poliwęglanu buduje się także szybki w hełmach astronautów. Trzymając płytę DVD w ręce mogę poczuć się choć trochę jak Neil Armstrong.

Hmmm... Przeglądam to co mam tu dostępne i zdecydowałem się na utwór pt. Navras, skomponowany przez Dona Davisa, słynnego twórcę muzyki filmowej, a zmiksowany czy coś przez Juno Reactora. Stąd w tytule podaje się Don Davis vs. Juno Reactor. Utwór ten w wersji pierwotnej nosi tytuł Neodaemerrung, co w tłumaczeniu z niemieckiego daje "Zmierzch Neo". Od razu wiadomo więc, że jest to z soundtracku do Matrixa (Rewolucji). Tekst utworu jest w języku pali albo hindi, i są to fragmenty Upaniszad, czyli ksiąg pełniących w hinduizmie rolę zbliżoną do tej, jaką w chrześcijaństwie pełni Pismo Święte.
Właśnie przed chwilą spostrzegłem, że Navras wyszedł w formie singla, ale niestety nie ma go już nawet w chyba największym internetowym sklepie muzycznym. Trzeba będzie poszukać na aukcjach, trudno. Bywa.

3 komentarze:

Anonymous pisze...

pedalski blog

Wasz Filip pisze...

Hehe, ta gruba jeszcze pewnie miała włosy pod pachami na pół kilometra ^^.

Up@: Pedały to Cię zrobili T.T

aniloratka pisze...

W "Buszującym..." jest podobna scena, tylko, że Holdenowi się lepiej trafiło.

A że ktoś się do Cibie przysiądzie nawet kiedy cały autobus jest wolny - to norma.
Jestem strasznie aspołeczna, nienawidzę jak ktoś się do mnie przysiada. Dlatego błogosławie pojedyncze miejsca w tramwajach;0