czwartek, 26 czerwca 2008

Czas do piachu


Moich zaburzeń czasowych (przestrzennych nie, nie tym razem) ciąg dalszy, gdyż dopiero się obudziłem, zdążyłem zjeść śniadanie, a tu już nastał wieczór. Wstałem kilka godzin temu, a wydaje mi się, jakbym zrobił to przed chwilą, a to chyba dlatego, że nie zrobiłem nic pożytecznego. Może poza podjęciem, że pora na jakiś czas odstawić gitarę do szafy.

***

A komputer za okno, tzn 2,5 piętra w dół w tempie przyspieszenia ziemskiego, tj. 9, 81 m/s2, a ponieważ z odległość od okna do gruntu wynosi ok. 10 metrów, znaczy to, że komputer uderzy w ziemię po 1 sekundzie przy prędkości 35,316 km/h. Oczywiście te wyliczenia są mocno przypuszczalne, gdyż na mój komputer działałby jeszcze siła oporu powietrza skierowana ku górze, która sprawiałaby, że w pewnym momencie komputer przestałby przyspieszać gdyż siły przyciągania i oporu zrównoważyłyby się.

***

Ale dla uproszczenia jednak pomińmy opory i przyjmijmy, że komputer uderza w ziemię z prędkością ok. 36 km/h, co najprawdopodobniej wystarczyłoby, żebym go już nigdy nie uruchomił.

***

Był komputer, nie ma komputera.

***

Co więcej, czekam na wyniki z egzaminu z prawa konstytucyjnego. Pojawią się one około godziny 22:30. Dlatego tylko, że system działa na tej zasadzie, iż codziennie odbywa się tzw. migracja danych, podobnie jak migracja zięb na Wyspach Galapagos, wg których Darwin opisał teorię ewolucji. Jednak dane w systemie nie ewoluują, a jedynie pojawiają się. Dlatego też, jeżeli wykładowca rano zamieści wyniki egzaminu, to pojawią się one dopiero wieczorem, co z pewnością jest czynnikiem irytującym studentów.

***

Kiedyś nie było Internetu, a wyniki też się jakoś ukazywały. Trzeba było chodzić do dziekanatu, czekać pod jakąś salą, aż ktoś przybije do drzwi kartkę, trzeba się było znaleźć na liście itd. Teraz jest problem jak trzeba zaczekać do wieczora i wklepać parę znaków na klawiaturze. Zbiorowa schizofrenia.

***

Zięba zwyczajna to mały ptak wędrowny z rodziny łuszczaków, powszechnie zamieszkujący całą Europę, zachodnią Azję, północno-zachodnią część Afryki oraz Wyspy Kanaryjskie. W drugiej połowie kwietnia składa 5-6 jaj z tłem bladoniebieskim i nielicznymi plamkami i kreskami w kolorze czerwonym, o średnich wymiarach 19x14 mm.

***

Muzyki nie będzie.

***

Co ciekawe, w usosie można znaleźć informacje na temat wykładowców, jeżeli któryś z nich coś studiuje, to ta informacja jest do wglądu dla wszystkich studentów.

***

Tak czy inaczej komputer musi zginąć. Czas do piachu.

4 komentarze:

Somebody pisze...

Ej, chwila... A to Twój komputer nie jest śmiercioodporny?

St. Benji pisze...

Nie.

Somebody pisze...

To chujowo.

a'free pisze...

informacje o niektórych zwierzykowskich wykładowcach mozesz też znaleźć na naszej-klasie.