
Pociągi są bardzo przyjemnym środkiem transportu, pod warunkiem, że będąc już w drodze na stację i wyciągając nogi niczym asa z rękawa, nie widzi się "swojego" składu odjeżdżającego w siną dal. Adios, pa pa pa, adios.
...Pod warunkiem, że znajdzie się miejsce do siedzenia. Na szczęście trasa nie była daleka, a miejsca stojące wyjątkowo zapewniło dużo rozrywki i śmiechu. Zdarzyło się opluć szybę w napadzie rozchichotanej euforii.
...Stało się i stało w małym przejściu, z kilkorgiem przypadkowych współtowarzyszy oraz z A'freem. Przysłuchiwało się inteligentnym rozmowom kilku osób, w tym chłopaka z naszywką przedstawiającą pentagram. Przyszyta była ona do plecaka typu kostka. Nieważne.
...Oprócz słuchania patrzało się również. Czujne oczy A. dostrzegły ciekawe osoby, siedzące w wagonie. Pan z puszkami piwa, pani z czerwonym płaszczem (z którą przyszło podróżować aż do przystanku tramwajowego Most Dworcowy), pan przypominający ciepłokluchowatego, rozciecierkiewiczowanego jak pan Ciecierkiewicz, Dawida. Jednak największą uwagę przykuła pani fotograf.
...Pani fotograf nie miała aparatu. Zdjęcia robiła używając do tego oczu. Dzięki temu każdy "shot" tworzył dwa obrazy. Można z nich było robić zdjęcia w trójwymiarze. Pani fotograf miała na nosie okulary, które z pewnością były filtrami. UV lub polaryzacyjnymi. Raczej tymi drugimi, dzięki temu unikała brzydkich odblasków w szybie, wszak dzień był słonecznym. Gdyby miała okulary takie jak gen. Jaruzelski, fotografowała by w sepii, bez potrzeby obróbki komputerowej. Oszczędność czasu.
...Pani fotograf strzelała fotografie oczami, jedna za drugą, z pewnością w olbrzymiej rozdzielczości, musiała zatem mieć olbrzymią pamięć w głowie do magazynowania materiału. Zapewne na bieżąco usuwała zdjęcia nieostre, źle skadrowane, niedoświetlone, prześwietlone, z za małą głębią ostrości, czy o nieciekawej tematyce. Dzięki temu oszczędzała megabajty, gigabajty, terabajty miejsca w swojej niewielkiej i krótko przystrzyżonej głowie.
...Obserwowało się ją i innych, opluwając szybę i od czasu do czasu rzucając spojrzenia pani z czerwonym płaszczem na kolanach. Pociąg jechał po torach żelaznych. Tudum-tudum. Tudum-tudum.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz