Na pewnym blogu przeczytałem ciekawy komentarz dotyczący artykułu 212 Kodeksu karnego. Bloger prowadzący mosina.blox.pl stwierdził, że
Do kodeksu karnego wprowadził go reżim Jaruzelskiego w czasie stanu wojennego, by tępić opozycję i przeciwników komuny wsadzać do więzień.
Minęło ponad ćwierć wieku jak komunistyczny knebel na usta ludzi walczących o wolność i demokrację panoszy się w systemie prawnym naszego kraju.
Może powiem z patosem, ale tak uważam. Nie po to ludzie ginęli, byli bici i więzieni za walkę o demokrację i swobody obywatelskie, by teraz ten prawny jaruzelski złóg śmiał się z nas i nadal tępił ludzi mających swoje odmienne zdanie, nawet błędne.
Jako że fragment ten jest całkowicie nieprawdziwy, postanowiłem odpowiedzieć bloggerowi Łukaszowi Kasprowiczowi. Odpowiedź tę publikuję zarówno jako komentarz do wpisu autora, jak i jako post na moim blogu.
Drogi blogerze, jeżeli zamierzasz napisać artykuł na jakiś temat, to najpierw zrób rozeznanie w sprawie, aby w razie czego nie ośmieszyć się w internecie. Ośmieszasz się bowiem pisząc, że artykuł 212 Kodeksu karnego wprowadził w czasie stanu wojennego reżim Jaruzelskiego. Nie potrzeba wiele, żeby pokazać, że tak nie było, wystarczy prześledzić historię polskich kodeksów karnych, która na dobre rozpoczyna się w 1932 roku od kodeksu Makarewicza. Już wtedy istniała tam instytucja zniesławienia w artykule 255 tego kodeksu. Był on bardzo podobny do istniejącego obecnie artykułu.
Kolejny przystanek to powojenny Kodeks karny z roku 1969. Występek zniesławienia został w nim spenalizowany w art. 178. W tym czasie Jaruzelski był "tylko" ministrem obrony narodowej, nie miał zbyt dużego wpływu na kształtowanie prawa karnego w Polsce. Co więcej, w 1981 roku, gdy wybuchł stan wojenny, kodeks karny ze zniesławieniem istniał już od 12 lat.
W 1997 roku po ok. 10 latach prac, powstał kolejny kodeks karny, w którym zniesławienie także jest penalizowane w art. 212. Jak więc widzisz, nie jest to reżimowy wymysł, lecz konsekwentna polityka państwa, która chroni wszystkich obywateli przed pomówieniem.
Kolejny przystanek to powojenny Kodeks karny z roku 1969. Występek zniesławienia został w nim spenalizowany w art. 178. W tym czasie Jaruzelski był "tylko" ministrem obrony narodowej, nie miał zbyt dużego wpływu na kształtowanie prawa karnego w Polsce. Co więcej, w 1981 roku, gdy wybuchł stan wojenny, kodeks karny ze zniesławieniem istniał już od 12 lat.
W 1997 roku po ok. 10 latach prac, powstał kolejny kodeks karny, w którym zniesławienie także jest penalizowane w art. 212. Jak więc widzisz, nie jest to reżimowy wymysł, lecz konsekwentna polityka państwa, która chroni wszystkich obywateli przed pomówieniem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz