wtorek, 10 stycznia 2012

Kleszcze idą do Nieba

W niedzielny poranek o godzinie 13 zasiadłem na kanapie i włączyłem telewizor, który nastawiony był akurat na kanał Religia.tv. Akurat nadawany był program Szymona Hołowni i księdza Grzegorza Strzelczyka Gotowi na śmierć? W tym odcinku Pan Hołownia zastanawiał się czy zwierzęta domowe i nie tylko idą do Nieba tak jak ludzie. Zastanawiał się czy do Nieba pójdą komary, które zabił, ryby, które zjadł itd. Na początku zanegował to, że zwierzęta mogą zmartwychwstać, ponieważ to człowiek jest najważniejszą istotą na świecie i to dla niego wymyślona jest cała ta szopka. Program zaczyna się od pytania Hołowni "czy dalej będą psy?", na co klecha odpowiada bez zawahania, że będą. Jak to? A tak to. Panowie spierają się o to dla kogo został stworzony świat, po co są "niższe twory", w tym zwierzaczki, a ksiądz doktor próbuje wciągać w tę dysputę gadki o wszechświecie. Mówi o przetwarzaniu doczesnej materii na "materię niebiańską". Zaproszona pani weterynarz też uważa, że do nieba trafią wszystkie muchy i kleszcze, ponieważ są one niewinne, nie wytworzyły nigdy żadnych zasad moralnych, więc ich nie złamały. Skoro więc zasady moralne nie dotyczą zwierząt, to wygląda więc na to, że to ludzie sami te zasady stworzyli. A skoro tak w istocie jest, to jaki wpływ ma przestrzeganie tychże zasad na przyszłe życie w Niebie? Według mnie żadne. 

Wprawdzie piesek nie wie, że art. 148 kodeksu karnego oraz piąte przykazanie zakazują zabijania, jednak trudno za niewinnego uznać psiaka, który zagryza dziecko, chociaż w misce w kuchni ma nałożone pedigree. Co innego komar, który wypija krew, aby przeżyć i zachować gatunek. 

A czy rośliny pójdą do Nieba? W końcu też są żywymi stworzeniami, a niektóre zjadają owady, które ponoć idą do Nieba. Skoro więc między człowiekiem a zwierzętami tworzy się taka relacja, że ryba, którą zjadam pójdzie do Nieba, to czy taka sama relacja jest między muchą a rosiczką?

Naprawdę, kto by się tym przejmował. Martwi mnie tylko to, że pan Hołownia rozkminia takie pierdoły już, jak sam powiedział, długie lata.


Takie tam bzdury.
Przez długie lata.

Brak komentarzy: