Po czym Bóg dodał: «A to jest znak przymierza, które ja zawieram z wami i każdą istotą żywą, jaka jest z wami, na wieczne czasy: Łuk mój kładę na obłoki, aby był znakiem przymierza między Mną a ziemią. A gdy rozciągnę obłoki nad ziemią i gdy ukaże się ten łuk na obłokach, wtedy wspomnę na moje przymierze, które zawarłem z wami i z wszelką istotą żywą, z każdym człowiekiem; i nie będzie już nigdy wód potopu na zniszczenie żadnego jestestwa. Gdy zatem będzie ten łuk na obłokach, patrząc na niego, wspomnę na przymierze wieczne między mną a wszelką istotą żyjącą w każdym ciele, które jest na ziemi». Rzekł Bóg do Noego: «To jest znak przymierza, które zawarłem między Mną a wszystkimi istotami, jakie są na ziemi».
Rdz 9, 12-17
Co roku w dniu 11 listopada uważnie śledzimy w telewizji potyczki obozów narodowych z policją czy z bojówkami lewackimi. Warto po takich wydarzeniach poczytać twittery różnych osób. Ja dzisiaj ograniczyłem się do Artura Zawiszy, który twierdził, że budka strażnicza w ambasadzie rosyjskiej zapaliła się od zwarcia instalacji elektrycznej, dwa samochody zapaliły się od zwarcia, a tęczę na placu zbawiciela podpalili policjanci, którzy następnie obrzucali kamieniami straż pożarną. Ale niektórzy i tak będą pisać, że to TVN przekłamuje rzeczywistość.
Czego właściwie symbolem jest ta tęcza, że tak wielki ból dupy mają o nią środowiska narodowe? W przeróżnych mitologiach, od greckiej do skandynawskiej był to symbol połączenia świata bogów i ludzi. Także w Biblii Bóg ofiarował tęczę Noemu jak znak przymierza z człowiekiem. Od niedawna natomiast tęczowa flaga wykorzystywana jest przez ruch LGBT jako symbol tolerancji, a różne kolory mają symbolizować różnorodność tego środowiska. Wow! Więc to jest powód, żeby ją palić?
Może i tak. W takim razie ktoś powinien teraz pójść i zniszczyć pomnik Dmowskiego, jeżeli nie zgadza się z jego ideologią. Mogłoby to być zadanie nieco trudniejsze, gdyż pomniki wykonywane są zwykle z solidniejszych materiałów niż tęcze, ale skoro w Iraku udało się zniszczyć spiżowego Saddama, to jaki miałby być problem z Dmowskim?
Nie robi się tego między innymi z tego względu, że cudzą własność należy szanować. Z pewnością nikomu nie podobałoby się, gdybym wszedł do cudzego ogródka i zaczął niszczyć krasnale przywiezione spod niemieckiej granicy, prawda? Mógłbym to zrobić ze swoimi krasnalami, we własnym ogródku, ale od cudzych - wara! Bez względu na to kto, co i komu zniszczył, powinien ponieść konsekwencje w myśl zasady, iż kto ze swojej winy wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.
Druga sprawa - dlaczego bycie homoseksualistą jest od razu łączone z byciem lewicowcem czy wręcz lewakiem? Przecież to nie ma zupełnie nic do rzeczy. Trzeba być skończonym idiotą i nieukiem, żeby łączyć poglądy prawicowe czy lewicowe z orientacją seksualną. Pod warunkiem, że prawicę i lewicę postrzega się prawidłowo przez pryzmat poglądów politycznych czy gospodarczych. Jeśli każdy gej to lewica, a każdy katolik to prawica, to coś tu jest nie tak. Swoją drogą, chciałbym od kogoś z obozów narodowych dowiedzieć się co nieco na temat jego poglądów na podatki, system emerytalny itp. Jeśli byłyby takie, jak ludzi z PiSu, to okazałoby się, że ładne z was lewaki.
Na koniec takie retoryczne pytanie - co oznacza, że ktoś jest dumny z tego, że jest Polakiem? Nie do końca to rozumiem. Można być dumnym z tego, że osiągnęło się coś wielkiego czy ważnego. Michael Phelps może być dumny ze swoich medali olimpijskich i z tego, że jest największym sportowcem w historii, Bronek Komorowski może być dumny z ustrzelenia sarenki z 600 metrów itd. Ale duma z faktu, że urodziłeś się w określonym czasie i miejscu, dzięki czemu jesteś Polakiem, na co nie miałeś w jakikolwiek sposób wpływu? Możesz być szczęśliwy z faktu, że jesteś Polakiem, chociaż jest parę państw, w których żyłoby Ci się lepiej, ale nie widzę tutaj powodu do dumy. Tym bardziej, jeśli Twoja polskość polega wyłącznie na kultywowaniu tradycji pędzenia bimbru, zachlewania pały, niszczenia cudzej własności i machania wyimaginowaną szabelką ilekroć ktoś ośmieli się skrytykować polskie porażki w rodzaju powstania warszawskiego. Możesz się wtedy nawet nazwać sarmatą.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz