Czołem, robaczki, jak tam Wasze wielkopostne postanowienia? Udało Wam się należycie umęczyć zbyt radosne dusze poprzez niejedzenie słodyczy, nie jedzenie mięsa, żarcie chleba i wody w Wielki Piątek, jak przykazał jeden święty powszechny i apostolski Kościół? Daliście radę nie chłeptać gibsztyla przez ostatnie 40 dni? No to propsy. To zastanówcie się teraz czy faktycznie świata jest lepszym miejscem, jeśli przez półtora miesiąca nie zjedliście ani jednego batonika, ale byliście wciąż jednakowymi skurwysynami dla swoich znajomych, obgadywaliście kolegów z pracy mówiąc innym, że są debilami i przy okazji hejtowaliście ludzi, którzy byli gotowi bezinteresownie pomagać innym.
Jezus przez 40 dni siedział na pustyni bez jedzenia i bez wody. Wątpliwe, bo pewnie odwodniłby się w 2 dni, no ale powiedzmy... Przy takiej wytrzymałości powinien biegać nie tylko zwyczajne maratony. Typowałbym go na zwycięzcę Sultan Marathon Des Sables. W ciągu 10 dni uczestnicy przebiegają po marokańskiej pustyni około 240 km. Jest to chyba najcięższy tego typu bieg na świecie. Jezus dałby sobie radę.
Bekę ze świąt najwyższy czas rozpocząć. Pewnie niektórzy z czytających poczują się urażeni. Ale pamiętajcie: just because you're offended, doesn't mean you're right.
Święta Wielkanocne są małomedialne. W telewizji nie ma Mikołaja, nie ma reklamy coca-coli, na którą wszyscy czekają, nie ma wielkanocnej wersji Kevina (Kevin 3 dni poza domem?). Gdyby nie wielkie zające pojawiające się co roku na deskach Starego Browaru w Poznaniu, nikt nie wiedziałby, że są jakieś święta. A jest to o tyle zabawne, że są to święta najważniejsze, jeśli chodzi o chrześcijan. Są jak prawo konstytucyjne, podczas gdy Boże Narodzenie to prawo cywilne. Większość woli jednak gwiazdkę.
Za to na Wielkanoc można zrobić plebiscyt na najlepsza kiełbasę w koszyczku i najlepsze, ekologiczne jajka. Pokazać komu najlepiej się powodzi i kogo stać, a kto będzie dzielił na 15 osób jedną śląską z biedry. Zresztą nie wiem, może nie jest tak, jak mówię, ale wydaje mi się, że jednak jest, skoro za każdym razem, gdy jestem na cmentarzu na 1 listopada, ktoś wciska mi 10 zł w łapę, żebym wrzucił na tacę. ŻEBY BYŁO WIDAĆ. No bo przecież jakby chodziło o to, żeby dać kasę, to ta osoba mogłaby sama wrzucić 20 zł, ale nie. Musi być widać, że każdy daje.
A tak poza tym to księża powinni mieć badania sanepidowskie, w końcu podają gołymi rękami żywność prosto w usta. Czystość wody w kościołach też pozostawia wiele do życzenia, nic dziwnego, wszak codziennie setki osób zamacza tam swoje brudne łapska. A niestety, wielu Polaków wciąż nie myje łapek po wyjściu z kibla.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz