wtorek, 15 kwietnia 2008

Melting Chariots


Po ułożeniu do snu moją parę cietrzewi przystąpiłem do przesłuchania płyty The Apocalypse Inside of an Orange nagraną przez twór zwany Omar Rodriguez-Lopez Quintet. Omar R-L jest to taki pan z Meksyku, który kiedyś grał w zespole określanym (wtedy) jako emo, a dziś, raczej ze względów estetycznych, aby nie stawiać ich na jednej półce z zespołami typu My Chemical Romance, czy innymi malowanymi chłopakami, określa się ich jako post-hardcore. Tak czy inaczej w 2001 roku ATD-I rozpadło się i bardzo dobrze, gdyż dzięki temu powstała The Mars Volta. Zespół utworzyli: gitarzysta Omar R-L, wokalista Cedric Bixler-Zavala, a następnie klawiszowiec Isaiah "Ikey" Owens oraz pan od efektów dźwiękowych, generowanych za pomocą komputera lub efektów np. gitarowych - Jeremy Michael Ward. Przedawkował on niestety heroinę i zmarł na miesiąc przed wydaniem debiutu. Zdarza się.
Tak więc słucham płyty Omara, wydanej dość dawno, bo rok temu (niby niedawno, ale w 2008 wydał już dwie, nie licząc TMV). No i jestem zaskoczony. Choć muzyka jest dość podobna do tej granej przez The Mars Volta, to jednak różni ją większa ilość wpływów jazzu. Media Player otagował mi ten gatunek jako jazz, fusion i właściwie tak to można określać, cokolwiek znaczy ten termin fusion.
Styl Omara jest dosyć dziwny. Sam Omar twierdził kiedyś, że nienawidzi gitary i stara się grać tak, żeby jego instrument brzmiał jak wszystko inne, tylko nie gitara. Świetnie mu się to udaje i dziwi mnie tylko jak taki mały, chudy człowieczek w śmiesznych okularkach jest w stanie opanować taką ilość efektów gitarowych. Wg wikipedii, jego styl charakteryzują nierozwiązywane dysonanse (np. ciężkie trytony), pasaże chromatyczne oraz długie improwizacje. Tryton to odległość między dwoma dźwiękami, wynosząca 6 półtonów. W średniowieczu granie trytonów było zakazane, gdyż ludziom wydawało się, że stworzył je diabeł, czy coś. Interwał będący przewrotem trytonu jest również trytonem.
Aby zachęcić Was do przesłuchania, a nawet zakupu płyty, zamieszczam utwór, który już ktoś zamieścił na jutubie. Miałem coś jeszcze napisać, ale chyba zapomniałem. It-it?

Brak komentarzy: