wtorek, 18 listopada 2008

20...


...tyle właśnie lat skończył autor tego bloga. Tak więc, panie M. Koniec żartów. Jak to powiedział pan P. - witamy w trzeciej dekadzie życia. Skończyło się bieganie w krótkich spodenkach i głupkowate wymachiwanie rękami. Pora zacząć biegać i głupkowato machać rękami w długich spodniach. Bo w gruncie rzeczy co miałoby się zmienić? Nic. Nic.

Tak między nami, to 20 jest też liczbą atomową wapnia. Wapń to taki pierwiastek, który występuje w kościach i w mleku. Dlatego trzeba pić mleko, żeby mieć mocne kości. Przynajmniej tak mówią w reklamach.

Jest też taki obiekt Messier 20, zwany Mgławicą Trójlistną Koniczyną. To taka bardzo duża chmury świecącego gazu i plazmy. Są one ładne z daleka, ale sądzę, że z bliska nikt nie chciałby tego oglądać. W każdym razie nie wiadomo dokładnie jak daleko od Ziemi jest Messier 20, szacuje się, że około 2-9 tysięcy lat świetlnych. Po przeliczeniu tego na kilometry, w najgorszym razie uzyskujemy wynik ok. 85 biliardów 147 bilionów 200 miliardów kilometrów. A Paweł narzekał, że z Ronda Rataje do swojego domu idzie 56 minut.

Biorąc pod uwagę, że najszybszy do tej pory pociąg - Maglev - osiągnął prędkość 581 km/h, dotarcie do Messier 20 zajęłoby mu 16 milardów 729 milionów 776 tysięcy 247 lat. Wszechświat tyle nie ma, gdyż oblicza się jego wie na ok. 14 miliardów. Staruszek.

Lubię czytać w pociągach. Nie ma lepszej rozrywki (może poza słuchaniem muzyki), gdy jedzie się samemu w długą podróż. Gdybym jechał Maglevem na Messier 20, przeczytałbym pewnie wszystkie książki, przesłuchał wszystkie płyty świata i nie dotarłbym jeszcze do 1/1000000 drogi.

A jakbym już wszystko przeczytał i przesłuchał, to potem by mi się strasznie nudziło.

Ciekawe czy na Messier 20 mają Internet, bo np. w Poznaniu nie mam.

2 komentarze:

nemezi pisze...

Ja biegam w długiej spódnicy już dobre kilka miesięcy i póki co mam wrażenie, że wraz z wybiciem 20 - wszystko zostaje wymazane i życie zaczyna sie na nowo. Człowiek zamiast poważnieć, uparcie chce iść w drugą strone :D
Ale w podróży są jeszcze ciekawe widoki i nowe znajomości. Zawsze coś.

Somebody pisze...

Wszystkiego najlepszego, Michale.