piątek, 2 stycznia 2009

2008


Korzystając z okazji, że o tak wczesnej porze udało mi się wstać pierwszy raz od miliona lat, w dodatku 2 stycznia, postanowiłem na prośbę pana Bisti'ego (którego blog koniecznie musi znaleźć się po prawej stronie tej strony - ale to głupio brzmi) zrobić podsumowanie minionego roku. Chociaż nie bardzo wiem od czego zacząć, a na czym skończyć, zacznę na muzyce i na tym skończę. Bo o niczym więcej nie umiem/nie chce mi się. Well, ladies and gentlemen, I'd like to introduce mr. 2008.

***

MUZYKA (płyty)

Wprawdzie wg chińskiego kalendarza rok 2008 był Rokiem Szczura, to jednak ja uważam, że był on Rokiem Mars Volty. Z tego prostego, że właśnie muzycy tego zespołu wydali płytę roku - The Bedlam in Goliath. Wprawdzie oczekiwałem czegoś zupełnie innego, jednak ostateczny kształt tego arcydzieła przypadł do gustu mnie i wielu moim znajomym.

Szybkie zestawienie najlepszych wydawnictw 2008:

1. The Mars Volta - The Bedlam in Goliath

Omar Rodriguez-Lopez - Calibration (Is Pushing Luck and Key Too Far)
Porcupine Tree - We Lost The Skyline
Thee Silver Mt. Zion Memorial Orchestra & Tra-La-La Band - 13 Blues for Thirteen Moons
Eagles of Death Metal - Heart On
Gnarls Barkley - The Odd Couple
Grand Agent - Adult Contemporary
Fisz Emade - Heavi Metal
O.S.T.R. - Ja tu tylko sprzątam
Homo Twist - Matematyk
Czesław Śpiewa - Debiut
en2ak - Footprints vol. 9 (do ściągnięcia stąd)

Rozczarowania roku 2008:

The Cure - 4:13 Dream
Jazzanova - Of All The Things

***

MUZYKA (koncerty)
Z tych na których byłem podobały mi się wszystkie, tj.

19.2.2008 - The Cure w katowickim Spodku
25.7.2008 - The Mars Volta w warszawskiej Stodole
22-23.8.2008 - Coke Live Music Festival na jakimś lotnisku w Krakowie
19.11.2008 - Franz Ferdinand - Stodoła.

Z tych na których byli inni i z ich relacji wynika, że było świetnie (pomijając daty i takie tam

Heineken Open'er Festival
Isobel Campbell & Mark Lanegan
The Roots
The Residents
Monster Magnet
Ólafur Arnalds
Roisin Murphy
Alicia Keys
AIR

2 komentarze:

diggerowa pisze...

a Raphael Saadiq gdzie ?

Bisti pisze...

DZIEKI ZA INSPIRACJE I BIG UP, JUTRO CIE DODAM DO SWOJEJ LISTY , ELO DZIECIAKU