Jedzie się tak w miarę normalnie, potem trochę w górę, trochę w dół, trochę kiwa na boki, stromizna, serpentynki, a na końcu nie ma internetu, nie ma telewizji, telefon komórkowy ledwie działa. Czyli że jest fajnie.A łódka sobie pływała i nawet miecz boży, którym Pan postawił u wejścia do Edenu nie był w stanie zakłócić spokoju. Tyle że ogień z miecza był gorący tak bardzo, że nie bardzo było jak się porozumieć. Ludzki dramat. I wiatr, ale bez deszczu. Wiatru brakowało trochę, ale kto by się tym przejmował, wiosła były? Były. No. Hej ho.
•---/•-/-•-//-•-/-/---/•••//•--/-•--/--•/•-•/•-/•-••//-•/---/--•/••//-•/•-//•-••/---/-/•/•-•/••/••//-/---//-•/••/•/-•-•/••••//•••/---/-•••/••/•//•-••/•-/--••/••///
20 kg to dużo, pod warunkiem, że trzeba to dźwigać na plecach. Bo jak sobie stoi gdzieś w kącie, to niech waży na 200 kg. A tak to trzeba się z tym przeciskać, ciężko jest i w ogóle niewygodnie.
***
Już w zasadzie bardzo dawno nic tutaj nie napisałem, ale to w związku z tym, że nie było mnie. Po prostu mnie nie było. Wyjechałem na dwutygodniowy wywczas. A teraz Litwini wrócili. Z nocnej wycieczki. Po prostu mnie nie było.
1 komentarz:
Hihi.
Prześlij komentarz