
Przeceny w księgarniach i sklepach z płytami to bardzo przyjemne doznania. Zwłaszcza jeżeli w księgarnia i sklep z CD jest połączany w taki salonik i nie trzeba chodzić do wielu miejsc. Wprawdzie wybór w takich kompleksowych jest zdecydowanie mniejszy, ale jednak można trafić na fajne okazje. I tak dzisiaj przyszedłem do takiego jednego saloniku i...pyk, cd-rom wyskoczył mi z komputera i uderzył w myszkę. Bo skończyła się wypalać płyta. Straciłem chyba trochę wątek. Aha, wszedłem do saloniku i okazało się, że wszystko jest za pół ceny, gdyż likwidują sklep i pozbywają się zapasów. I udało mi się kupić płytę Davida Gilmoura i dwie książki, jedna o donosicielstwie w czasach Stalina, a druga o polskim państwie podziemnym. Pora się doedukować.
***
Telefon mi się nagle zaciął (albo mojemu rozmówcy). Strasznie to jest denerwujące. Mam wrażenie, że im lepsze są telefony i im bardziej rozwinięte są sieci komórkowe, tym to wszystko jest bardziej wadliwe. Teraz próbuję dodzwonić się ponownie, a mój telefon robi irytujące bip bip bip i wyświetla napis "sieć zajęta". W czasie rozmowy nagle się zajęła? Czym się zajęła? Mogłaby się zająć obsługiwaniem naszej rozmowy, a nie jakimiś pierdołami. No całkowity brak profesjonalizmu no. A jutro w Chorzowie U2. Nudy.
***
Dobrze, że przynajmniej coca-cola smakuje tak jak zawsze, a Stevie Wonder śpiewa tak, jak zawsze.
***
Chyba mam jakiś dryg do archiwizacji. Lubię sobie zapisywać różne zbiory, np. płyt czy książek. Dlatego jakby ktoś chciał, to mogę mu zrobić spis czegokolwiek. 8 zł/h pracy wezmę, dla znajomych zniżka.
1 komentarz:
och, Stevie [!]
Prześlij komentarz