
Na początek coś, czego jeszcze nie było i już pewnie więcej nie będzie. Chociaż nie wiadomo. Przegląd prasy.
W najnowszym Newsweeku, który dzisiaj jest już bardziej starszy niż nowszy, mamy artykuł o uzależnieniach. Wywiad z dr. med. Bohdanem T. Woronowiczem, kierownikiem Ośrodka Terapii Uzależnień w Warszawie. Rozmowa całkiem ciekawa, aczkolwiek nie jest zbyt wyczerpująca. Nie dowiedziałem się zbyt wiele na temat mojego uzależnienia od komputera. Przy okazji dowiadujemy się, że wszystkie uzależnienia mają jedno podłoże, wobec czego powinno się mówić raczej o jednym uzależnieniu, ale od różnych czynników. Na ten przykład w Polsce 2 mln. ludzi jest uzależnionych od alkoholu, 8 mln. od nikotyny, a 15% uczniów szkół przyznaje się do zażywania narkotyków. Zapewne realizują hasło sex, drugs and rock & roll. Tylko o rokendrolu coraz bardziej zapominają chyba.
Można sobie tam rozwiązać testy, z których dowiemy się czy cierpimy na żarłoczność, ortoreksję, pracoholizm, seksoholizm, siecioholizm, zakupoholizm, alkoholizm i uzależnienie od hazardu. Wygląda na to, że jednak nie jestem siecioholikiem. Np. nie odczuwałem wewnętrznego niepokoju, nie miałem depresyjnego nastroju i nie byłem rozdrażniony, gdy próbowałem ograniczyć lub zaprzestać korzystania z internetu. Nigdy też nie ryzykowałem utraty bliskiej osoby, ważnych relacji z innymi ludźmi, pracy, nauki albo kariery zawodowej (tej w ogóle nie mam) w związku ze spędzaniem zbyt dużej ilości czasu w internecie. Mogę się czuć spokojnie.
Tak czy inaczej, zachęcam do sięgnięcia.
Nieco z innej beczki jest gazeta, właściwie magazyn, trochę za gruby jak na gazetę, który ostatnio odkryłem (o zgrozo, wychodzi nieprzerwanie od 1983 roku!). Nosi tytuł "Przegląd polityczny", zawiera trochę ponad 200 stron, wychodzi średnio co 3 miesiące, ale niekoniecznie (5 numerów w ciągu roku). W numerze z sierpnia 2009 roku możemy przeczytać między innymi o dywanowych nalotach na niemieckie miasta, dowiedzieć się o niemieckich żądaniach wobec Polski w 1938-39, a także przeczytać kilka ciekawych artykułów na temat literatury. 12 zł za takie wydawnictwo to nie jest dużo, zwłaszcza, że kupuje się je raz na parę miesięcy, a treści zawiera naprawdę dużo.
***
A niedawno przypomniało mi się, że jest ktoś taki jak Ray Kurzweil, człowiek, który twierdzi, że postęp odbywa się w ruchu kwadratowym, a nie liniowym i już za kilkanaście, góra kilkadziesiąt lat do organizmu człowieka wprowadzane będą nanoroboty, które zapewnią nam nienaturalnie długie życie. Kurzweil sam chce zostać pierwszym nieśmiertelnym cyborgiem. Co więcej, jest on szczerze przekonany, że za pomocą nanotechnologii i innych tego typu mądrości uda mu się wskrzesić ojca. Życzę powodzenia.
W każdym razie pomyślałem sobie, że może warto byłoby przeczytać coś tego człowieka. Dowiedzieć się paru mądrych rzeczy lub też pośmiać się z jakichś niestworzonych historii (nikt się nie śmiał, gdy ktoś kiedyś powiedział, że komputery w przyszłości nie będą potrzebować więcej niż kilka megabajtów pamięci operacyjnej, dziś potrzeba 2 gigabajtów, żeby w miarę płynnie obsługiwać nasz ukochany system - Windows Vista). Jakież było moje zdumienie, gdy okazało się, że żadna z książek Ray Kurzweila nie doczekała się polskiego wydawcy. Były one tłumaczone na wiele języków, a jednak nie na polski. Cóż, moja znajomość angielskiego, chociaż do najgorszych nie należy, mogłaby się okazać niewystarczająca do zrozumienia trudnego, technologicznego języka. Dlatego jedyną publikacją wybitnego technologa, jaką mogę poczytać pozostanie esej zatytułowany "Połączenie człowiek z maszyną: czy czeka na Matrix?" Znajduje się on w zbiorze Wybierz czerwoną pigułkę. Nauka, filozofia i religia w Matrix, swoistej biblii moich nastoletnich pasji dotyczących tego filmu.
Swoją drogą, gdyby ktoś jednak znał jakieś polskie wydanie jakiejś książki Kurzweila, to proszę o cynk.
Przegląd prasy okazał się krótki. Nie kupuję bowiem wielu gazet, gdyż nie mam na to pieniędzy, czasu ani ochoty.
Poza tym doszedłem do wniosku, że wypadałoby poszukać sobie jakiejś pracy. Sprzedawanie płyt winylowych na allegro to średnio intratny biznes, zwłaszcza że płyty powoli mi się kończą, a największą perełkę już sprzedałem, wprawdzie z ponad dwukrotnym zyskiem, ale jednak już jej nie ma. I nie będzie.
4 komentarze:
To samo mniej więcej, o postępującej i mającej nastąpić w ciągu kilkudziesięciu lat cyborgizacji naszych organizmów, mówi Jacek Dukaj. Chociaż nie wiem jak to się wg niego ma do śmiertelności.
Też się zdziwiłem, że nie ma po polsku Kurzweilla.
Dukaj to nie pisze czasem o takich rzeczach w formie fantastyki naukowej? Bo te publikacje Kurzweila to są takie bardziej naukowe niż fantastyczne, on wierzy w każde swoje słowo...
Dukaj mówi to w wywiadach. Więc nie jest to ani fantastyka, ani przekonanie uzasadnione naukowo, ale przypuszczam jednak, że jakieś racjonalne uzasadnienie się za takim powiedzeniem kryje. A kogo jak kogo, ale Dukaja uważam za faceta, który wiele rzeczy, które mówi ma przemyślane. W przeciwieństwie do takiego Kurzweilla, który choć spekuluje naukowo, to jednak zapędza się czasem w tych spekulacjach bardzo daleko.
Chyba że w wywiadach. Jak dotąd przeczytałem tylko Lód Dukaja i tam za bardzo takich wynurzeń nie było. Przeczytałbym coś jeszcze. No o Kurzweilu czytałem jakieś artykuły, to on albo jest genialnym wizjonerem, albo ma nierówno pod kopułą. A nie zdziwiłbym się, jeśli jedno i drugie. W końcu chyba wszyscy geniusze to na swój sposób szaleńcy, bo normalny człowiek nie stworzyłby teorii względności i innych takich...
Prześlij komentarz