Doba ziemska obecnie liczy w przybliżeniu 24 godziny, jednak nie zawsze tak było i nie zawsze tak będzie. Wpływ na długość doby mogą mieć np. często ostatnimi czasy występujące trzęsienia ziemi, które zmieniają rozmieszczenie masy ziemskiej. Np. trzęsienie w Chile spowodowało skrócenie doby o 1,26 mikrosekundy (mikrosekunda to milionowa część sekundy), a także zmiany osi ziemskiej o "2,7 milisekundy kątowej, co na powierzchni ziemi daje przesunięcie o około 8 cm". Szkoda, że doba się przez to skróciła, a nie wydłużyła, ale to nic, gdyż roczny przyrost doby wynosi około 16 mikrosekund, a to oznacza, że nasz dzień będzie dłuższy o godzinę już za 225 milionów lat. Za 1 milard, 350 milionów lat doba będzie mieć 30 godzin, co dla wielu ludzi, którzy potrzebują, podobnie jak ja, około 10-12 godzin snu, za to przez długi czas mogą pozostawać na nogach, rozwiązaniem dość wygodnym.Bo chodzi o to, że współczesne normy społeczne nie są dostosowane do osób, które muszą się solidnie wyspać, w dodatku w dogodnych dla siebie godzinach. Nie jest bowiem jednakowy sen między godzinami 22-8 a 4-14. Ludzi z DSPS czyli zespołem opóźnionej fazy snu odczuwają potrzebę snu dopiero w późnych godzinach nocnych, więc gdy bezskutecznie próbują zasnąć wcześniej, ich sen się skraca, co prowadzi do jego nieefektywności i tym samym poczucia zmęczenia przez cały dzień.
30-godzinna doba byłaby z pewnością przydatna, pytanie tylko czy ludzie w taki sam sposób, jak teraz, odczuwaliby upływający czas? I czy ze zwiększeniem ilości godzin w ciągu dnia nie zmniejszyłaby się liczba lat przeżywanych przez ludzi? Wydaje się, że takie przemyślenie są całkowicie pozbawione sensu, gdyż ciężko przewidzieć co się stanie w przyszłym tygodniu, a mówimy tu przecież o setkach milionów lat. Cóż... Podywagować zawsze można, a skoro pogoda jest nieprzewidywalna, to ciężko się jakiejś spodziewać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz