poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Hejting czy loving?

Wiem, wiem, jestem podłym kłamcą. Miałem zacząć znów regularnie pisać i nie zacząłem. Miałem dla Was zrecenzować "nowego" Vonneguta i nie zrecenzowałem. Niestety, zbyt jestem pochłonięty hejtowaniem różnych treści i osób w internecie, że po prostu nie miałem czasu. Dzisiaj np. zacząłem na poważnie hejtować Paulo Coelho poprzez polubienie facebookowego fan page'a "Żenujący cytat Paulo Coelho na dziś". Serdecznie wszystkim polecam. 

Oczywiście oprócz hejtingu uprawiam też loving. W odróżnieniu od hejtingu, loving polega na polubianiu różnych rzeczy i lansowaniu ich. Dlatego też założyłem fotobloga Undress Your Lifestyle, na którym ten loving uprawiam i wrzucam tam obrazki przedstawiające treści miłe dla oka. W końcu hejting na dłuższą metę jest dość męczący, trzeba się zatem rozluźnić. Jak chcecie, to możecie pohejtować niektóre obrazki z powyższego linka, jednak będzie to świadczyć o Waszym kiepskim guście. Można też na maxa hejtować bloga Kasi Tusk i wrzucać jej, że lansuje się dzięki tatusiowi. No i co? Wolno jej, a dzięki swojemu blogaskowi zarabia więcej od starego. Też bym tak chciał.

Zarabiać więcej od starego Kasi Tusk.

Brak komentarzy: